Przejdź do głównej zawartości

ŻYCIE


rozkmina życiowa nr 1.

PEOPLE ALWAYS LEAVE


ktoś powie, że to nieprawda.. a ja dalej twierdzę, że PRAWDA.
pojawia się ktoś, jest fajnie fajnie, wielki przyjaciel.. przez pierwsze kilka chwil.
naobiecuje nie wiadomo czego (w sumie wiadomo.. ŻE BĘDZIE I ZAWSZE MOŻNA NA NIM POLEGAĆ) wierzysz, ufasz, dalej jest pięknie i kolorowo, aż tu nagle okazuje się, że ten ktoś jest skończonym frajerem, a nie przyjacielem. albo obrobi Ci dupę i już wiesz, że sielanka się skończyła, albo po prostu zniknie jak skończony frajer. aa tak w moim życiu coraz więcej osób, które spierdzieliły przy najbliższej okazji.a niby tacy przyjaciele :)


a w sumie.. nikt wam nie każe ze mną przyjaźnić, czy coś. tylko ogarnijcie się wcześniej, zanim się podacie za przyjaciela! i naobiecujecie wiecznej 'znajomości' :)


po raz enty.. 

DZIĘKUJĘ TYM CO SĄ, BĘDĄ, BYLI. PIERDOLE TYCH CO SIĘ ODWRÓCILI!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

lov

gdy patrzę w TWOJE oczy - dobrze wiem, że mamszczęście..
kocham Cię za to, że po prostu ze mną jesteś..




moje serce? ja oddałam swoje serce...

przecież wiesz,
że nigdy nie przyznam się do tego,
ile dla mnie znaczysz..

I'm only human after all.